Logo Autentycznie – Agnieszka Łazowska, coaching, mentoring, wsparcie kryzysowe
19 września 2026

Wrzesień miesiącem świadomości bólu przewlekłego. Zapraszam po wsparcie. 

Ból jest częścią ludzkiego doświadczenia. Zwykle pojawia się jako sygnał, że coś dzieje się w naszym organizmie. Czekamy, aż minie, leczymy jego przyczynę, czasami weźmiemy lekki lek przeciwbólowy odpoczywamy i wracamy do swojego życia.

 

Ale co dzieje się wtedy, kiedy ból nie mija?

Kiedy zostaje na tygodnie, miesiące, a czasem lata?

 

Kiedy ból przestaje być chwilowym doświadczeniem, a zaczyna towarzyszyć człowiekowi w pracy, podczas spotkania z przyjaciółmi, na wakacjach, w związku, podczas robienia zakupów, gotowania obiadu czy zwykłego wstawania rano z łóżka?

 

Przewlekły ból to znacznie więcej niż odczucie fizyczne. To doświadczenie, które może wpływać na całe życie człowieka.

I bardzo często tego doświadczenia po prostu nie widać.

Osoba żyjąca z bólem może wyglądać dobrze. Może się śmiać, pracować, zrobić makijaż, pójść na spacer, spotkać się ze znajomymi czy wrzucić uśmiechnięte zdjęcie do mediów społecznościowych.

To nie oznacza, że przestało boleć.

Jednym z trudniejszych doświadczeń osób z przewlekłym bólem bywa właśnie konieczność ciągłego udowadniania, że naprawdę cierpią.

„Ale przecież dobrze wyglądasz”.

„Wczoraj normalnie funkcjonowałaś”.

„Skoro dałaś radę wyjść, chyba nie jest aż tak źle”.

 

Tymczasem człowiek może nauczyć się funkcjonować z bólem, a nie dlatego, że bólu już nie ma.

Bo przecież nie da się na kilka miesięcy czy kilka lat odwołać swojego życia.

Przewlekły ból może powoli wchodzić w kolejne jego obszary. Wpływać na sen, koncentrację, pracę, aktywność, odpoczynek, relacje, bliskość, seksualność czy możliwość planowania przyszłości.

Może zmieniać sposób, w jaki człowiek gospodaruje własną energią.

Zanim powiesz „tak” na propozycję spotkania, zastanawiasz się, czy będziesz mieć siłę.

Zanim zaplanujesz weekend, pojawia się myśl: „A jeśli akurat wtedy będzie gorzej?”.

Czasami zaczynasz planować nie według tego, co chcesz zrobić, ale według tego, na co prawdopodobnie pozwoli Ci ciało.

 

Dotyczy to wielu osób żyjących z chorobami, którym towarzyszy przewlekły lub nawracający ból — między innymi z endometriozą i adenomiozą, chorobami reumatologicznymi, neurologicznymi, migreną, fibromialgią, chorobami kręgosłupa czy konsekwencjami urazów i operacji.

Każde z tych doświadczeń jest inne. Różny jest ból, różne jego przyczyny i różne możliwości leczenia.

Ale wspólne może być jedno: długotrwałe życie w ciele, którego reakcji nie zawsze można przewidzieć.

 

A to potrafi być niezwykle obciążające również psychicznie.

Może pojawić się frustracja. Złość na własne ciało. Bezsilność. Lęk przed kolejnym nasileniem bólu. Smutek. Zmęczenie ciągłym tłumaczeniem innym, dlaczego czegoś nie możemy. Czasami również poczucie winy.

 

I ta rodząca się codziennie narracja:

Bo przecież „znowu odwołuję”.

„Znowu ktoś musi zrobić coś za mnie”.

„Znowu odpoczywam”.

„Przecież dzisiaj prawie nic nie zrobiłam, więc dlaczego jestem tak zmęczona?”.

 

Tylko że funkcjonowanie z bólem samo w sobie może wymagać ogromnej ilości energii.

Dlatego odpoczynek nie powinien być nagrodą, na którą trzeba najpierw zasłużyć odpowiednią liczbą wykonanych zadań.

Czasami odpoczywamy po prostu dlatego, że organizm tego potrzebuje.

 

Przewlekły ból może również zmieniać obraz samego siebie.

Pojawia się porównywanie:

„Kiedyś mogłam”.

„Kiedyś miałam więcej energii”.

„Kiedyś byłam bardziej aktywna”.

„Kiedyś nie musiałam zastanawiać się nad każdą rzeczą”.

I czasami trzeba zmierzyć się ze stratą. Nie zawsze spektakularną i widoczną dla innych.Może to być utrata spontaniczności, części aktywności, dotychczasowego tempa życia, planów albo poczucia, że własne ciało jest przewidywalnym i bezpiecznym miejscem.

To także jest ważna część życia z przewlekłym bólem.

 

Dlatego wsparcie osoby cierpiącej nie zawsze powinno zaczynać się od kolejnej rady.

 

Być może czasem zamiast kolejnego rozwiązania bardziej potrzebne są słowa:

„Wierzę Ci”.

„Jak mogę Ci dzisiaj pomóc?”

„Chcesz, żebym Cię wysłuchał/a, czy chcesz wspólnie poszukać rozwiązania?”

„Nie musisz przede mną udawać, że wszystko jest w porządku”.

Nie możemy zabrać drugiemu człowiekowi bólu.

Możemy jednak sprawić, że nie będzie musiał przechodzić przez niego w samotności.

I jest jeszcze jedna rzecz, o której szczególnie chciałabym mówić.

 

Nie trzeba czekać, aż przewlekły ból doprowadzi człowieka do skrajnego wyczerpania, żeby poszukać wsparcia.

Bo czasami najbardziej męczy już nie sam ból.

Męczy jego nieprzewidywalność.

Męczy kolejne odwołane spotkanie.

Męczy konieczność proszenia o pomoc.

Męczy tłumaczenie się.

Męczy czekanie na kolejnego lekarza, badanie czy zmianę leczenia.

Męczy bycie dzielną albo dzielnym.

I męczy życie w ciągłej gotowości na to, że jutro może być gorszym dniem.

Leczenie bólu i jego przyczyn należy do odpowiednich specjalistów medycznych. Wsparcia może jednak wymagać również człowiek żyjący z bólem — jego emocje, codzienność, relacje, poczucie sprawczości, granice i odnajdywanie się w rzeczywistości, której dla siebie nie wybierał.

Bo przewlekły ból nie jest całym człowiekiem.

Ale może zajmować w jego życiu bardzo dużo miejsca.

 

Sama od lat choruję na endometriozę i adenomiozę. W bólu jestem od blisko 20 lat, w bólu po zdiagnozowaniu blisko 2 lata. Dopiero od 2 lat mogę realnie opiekować mój ból, moją codzienność, przede wszystkim potrzebę odpuszczania i proszenia o pomoc.

 

Zapraszam Cię po wsparcie w bólu. Po zrozumienie, po bycie widzianym/widzianą, słyszanym / słyszaną. 

Objęcie bólu wsparciem emocjonalnym pozwala na rozluźnienie ciała, a tym samym lepsze jego słyszenie i zaopiekowanie.

 

Jestem tu dla Ciebie

 

Agnieszka. 

 

Ostatnie wpisy

© Autentycznie 2025